NOWY DEKALOG

 

Taki współczesny święty,

Sam od siebie ODCIĘTY:

1. Kochaj ludzi, ale ich unikaj.

2. Wspieraj, lecz głębiej nie wnikaj.

3. Bądź blisko – niszcz bliskość w zarodku.

4. Towarzysz – na zewnątrz, nie w środku.

5. Karm się cudzą obecnością – sam bądź nieobecny,

    bo obecny to ma być tylko Wszechobecny.

6. Nigdy nie bądź sobą.

7. Trzymaj się swej ROLI.

8. Lepiej nie czuć jest niczego niż czuć to, co boli.

9. Kiedy serce płonie, ugaś je gaśnicą,

    (tak to kiedyś powiedziałeś przed świętą mównicą).

10. I broń Boże nie znaj siebie, bo jeszcze zrozumiesz,

      że zupełnie jest bez sensu wszystko to, co umiesz.

I powiedz mi jeszcze (wybacz, że tak wiercę),

Jak to jest – dać sobie amputować serce???

 

10.02.2026 r.

Kto dziś dziękował za Słońce,

promienne i zachwycające?

Kto dziś docenił to Słońce

za jego oblicze lśniące?

Kto dziś pokochał to Słońce

jak brama nas prowadzące?

Kto uszanował to Słońce

Ziemię do życia budzące?

Dziękujemy więc dziś za to Słońce,

nie zwykłe, lecz czarujące,

ciepło i życie dające

od tylu wieków trwające.

Bo nie jest oczywiste

że mamy je za darmo!

bez niego

byłoby...

czarno...

 

Luty 2026 r.

Jak wędrowiec dłonią osłaniając oczy

kroczę palącymi pustyniami duszy.

Może mnie tu natchnie jaki sen proroczy..?

Może wiatr gorący moje łzy osuszy...

 

Sypie się przez palce złoty blask pustyni,

Wydzieram jej piaskom starożytne księgi,

których dawna mądrość wielkie cuda czyni

i przywraca duszę do boskiej potęgi.

 

Oto się unoszę, świetlista bogini,

nad przepaścią, gdzie zrodził się chaos i skonał,

ponad spieczonymi ustami pustyni,

a pode mną trwa w ciszy planeta uśpiona.

 

Ciszo, "matko stworzeń wysnutych z otchłani!"

W twoim wnętrzu natchnione i zrodzone słowa

choć ich nie pojmują uczeni kapłani

Tyś dla mnie wszechświata noc obsydianowa.

 

25.01.2026 r.

z 17.05.1999:

 

Zatopiona w migotliwym świetle

przyciągam do siebie myśli pełne Boga

sama będąc jedną spośród nich.

A Ty podejdź do ognia

nie bój się własnych dłoni,

własnego oblicza

bo co nie jest Tobą

jest urojeniem

i żadna ślepa "prawda" nie ma prawa bytu.

Ja WIEM, po co tu jestem,

co teraz robię,

wiem, że MOGĘ

i PRAGNĘ wszystkiego!

ZNAM porządek rzeczy i...

... i niczego Ci już o sobie nie powiem.

Zostawiam Cię na zawsze z samym sobą

bo UFAM

że uwierzysz wreszcie w to,

kim naprawdę jesteś.

A close up of a plant on the ground
A close up of a plant on the ground

DWÓCH POD JEMIOŁĄ

 

Powiesiłam żywołapkę,

lecz był tego taki skutek,

że w podstępną tę pułapkę,

wcale się nie złapał ......

 

Zdjęta wszakże wielkim smutkiem

tęsknię całe dnie za .......!

 

Na jemiole kilka kulek,

pod nią znalazł się .........

i dał złapać się, bidulek...

 

Jemu będzie wieczna sława!

Wielkie brawa dla ........!

Zamknęłam Cię w klatce

mój Ty ptaku złoty,

uplecionej z marzeń

i wielkiej tęsknoty.

 

Schowałam Cię w studni,

na jej ciemnym dnie,

by żyć w tej iluzji

jak w upojnym śnie.

 

Wybacz, że nie mogłam

puścić Ciebie wcześniej,

lecz to bardzo boli

żyć bez Twojej pieśni.

 

Lećże, leć do swoich!

dziś uwalniam Ciebie!

Nie chcę Cię w niewoli,

chcę Ciebie na niebie!

Oświeć mi drogę księżycu blady,

niech mnie nie ranią czarne gałęzie.

W wysokiej trawie skryją się ślady

bo mój kochany już nie przybędzie.

 

W mgieł ciemnych toni perlą się kiście

długich pajęczyn na drzew ramionach,

tańczą na wietrze uschnięte liście,

lśnią krople rosy jak srebrne grona.

 

Nad moją głową złote plejady

co snują baśnie o dawnych wiekach.

Ich ciche szepty, słodkie ballady

opadną pyłem na mych powiekach.

 

Idę samotnie w tę czerń wpatrzona,

tańczą dookoła przejrzyste driady

A ja wzgardzona i potępiona,

Już nie dam rady, już nie dam rady...

Zanim siły opadną,

nim nam młodość ukradną,

póki niebo się o nas upomni...

 

Zanim czas nas pokona

Weź mnie znowu w ramiona,

nim w bezkresie będziemy bezdomni.

 

Tak, tak, znów upojona!

Tak, tak, tak, ukojona!

Tak, tak, noc ta niech będzie wyśniona...

OKRES DOJRZAŁY CZ. 4

Z powrotem

Architektura Muzyka Zabytki Sztuka