01.08.2026 r.

12.08.2026 r.

30.07.2026 r.

We włosy sobie wplatam

zapach późnego lata,

smak chłodu, wilgoć cieni...

Już blisko do jesieni.

 

Jeszcze się pazurami

Pani Pól lata trzyma

żałując swej urody.

A już niedługo zima...

 

Pyszni się koralami

z tarniny, dzikiej róży,

bieli się krwawnikami,

a wiatr jej z liści wróży.

 

A ja, tak spacerując

wśród gruszy i jabłoni

uśpionych ciszą nocy,

tęsknię do twoich dłoni...

 

21.08.2026 r.

 

.

Na litość...! Co ja robię?!

Żeby się tak zakochać

w niewłaściwej osobie..?

Kiedy po nocy dniało,

czego mi brakowało..?

Dotyku, ciepła Słońca,

pieszczoty tej bez końca.

_____

Ref.

Teraz wołam S.O.S!

Kto mnie słyszy...? Głuchy pies!

Ile siły: S.O.S!

Chyba mnie podkusił bies!

Proszę! Błagam! S.O.S!

Niech już wreszcie będzie kres!

Głupia byłam! S.O.S!

Dość już obłąkańczych łez!

_____

Co teraz ze mną będzie,

kiedy nie mogę przestać

słyszeć i czuć go wszędzie..?

Przy nim życie pachniało!

Gruszkami smakowało..!

Był mi jak świt perlisty,

diademy gór srebrzystych...

_____

Ref.. S.O.S, S.O.S, S.O.S......

20.08.2026 r.

Kroi zwinna szwaczka połać nieba czystą.

Wykroiła gorset, zwiewny tren spódnicy,

i z białych obłoków przędzie nić srebrzystą

na snem przetykany strój oblubienicy.

 

Szyje płaszcz bławatny z nieskończonej głębi,

welon z chmur śnieżystych tka cicho śpiewając.

Srebrny puch tumanów w dłoniach jej się kłębi,

a sfery niebieskie z wolna przepływają.

 

Uszyła krawcowa suknię powłóczystą

z czystych płócien nieba , co za dnia jaśnieją,

światłem gwiazd natchnioną, ciszą mgieł świetlistą.

Pytam ją, kim jesteś?

Ja jestem Nadzieją.

 

15.08.2026 r.

Ja za tobą nie zatęsknię,

nie uronię łzy,

bo na łąkach wiele kwiatów

takich jest jak ty.

 

Ja za tobą nie zapłaczę,

chociaż serce łka.

Wolisz życie wieść łajdacze?

Pij za to do dna!

 

Tańczyć będę bez wytchnienia,

zdepczę każdy ślad,

aż przetańczę te wspomnienia

dawnych, durnych lat.

 

Kręćcie się spódnice wkoło,

niech wiruje świat,

niech rozkwita furkoczący

wielobarwny kwiat!

Obmyj, Lete, moje oczy,

wypłucz barwy z tych przezroczy.

Zanurz mnie w zaklęte wody,

rozlewiska, ciche brody,

mroczne głębie wyzwolenia

miękkich fal srebrzyste lśnienia.

 

Tyś mi, Lete, jak chrzcielnica!

W tobie tonie tajemnica,

czarne wiry, mary senne

zmyją nurty twe bezdenne.

 

Zgaś tęsknotę i wspomnienia,

daj mi ciszę ukojenia.

a pair of yellow smiley face stuffed toys
a pair of yellow smiley face stuffed toys

19.07.2026 r.

 

Nowa JA

 

Utkaj siebie z pięknych słów,

jeśli już zamierzasz BYĆ,

żyć na jawie pośród snów,

kryształowym światłem lśnić.

 

Wysnuj się z wonności róż,

z mgieł srebrzystych, z blasku wód,

z najciemniejszej głębi mórz

i z promieni rajskich wrót.

 

Wykuj doskonały kształt

z nefrytowych, cennych skał,

z aksamitu miękkich fałd,

z mgławic i niebieskich ciał.

 

Upleć się z anielskich nut,

z łąk kwiecistych, z grzmotu burz,

z pięknych i szlachetnych cnót

najpiękniejszą siebie stwórz.

Dość miałam jego niecnych zdrad,

co pachną ciut wenerą...

Powiedzcie jak uniknąć zwad?

No przecież że siekierą!

 

Jak teraz mam pójść bez niej w sad,

lub błysnąć na Rivierze..??

Już mi się sączy do ust jad

i marzę o siekierze!

 

Czy prószy śnieg, czy wali grad

podgrzewam atmosferę,

w kominku ogień, w piecu czad,

ja nową mam siekierę..!

 

I choćbym odmawiała wciąż

litanie i pacierze

nic nie zaprząta myśli tak,

jak pamięć o.... "siekierze".

BALLADA O SIEKIERZE

 

Ach jaki dziwny jest ten świat,

powiedzmy sobie szczerze,

bo gdy zmądrzałam z biegiem lat,

śnię tylko o siekierze.

 

Był w moim życiu słodki dziad,

(przeklęta ta cholera)

a kiedy zniknął po nim ślad,

zniknęła też ... siekiera!

 

Przystojny łotr, uroczy gad,

kimał mi na kwaterze,

do tego huncwot, w wyrku chwat...

Tak zniknąć... Aż nie wierzę....!

 

17.07.2026 r.

OKRES DOJRZAŁY NA NOWO ODKRYTY 2

Z powrotem

Architektura Muzyka Zabytki Sztuka